Nawet nie wyobrażacie sobie jak straaasznie się stęskniłam za pisaniem.Zaczynam wszystko od nowa od zera. Przeprowadziłam się zmieniłam tryb życia. Mam nadzieję, że już wszystko będzie ok.
Jest po 16.00, a ja leżę w łóżku, fajnie pierwszy raz od ... kilku tygodni mam na to czas. Wcześniej było ganianie, wyścig z czasem.Jadąc autobusem uczyłam się, poświęcam naprawdę dużo, ale wciąż za mało. Jeszcze ciągłe choroby mnie wykończają, chyba znowu coś mnie bierze. Przejdę do przyjemniejszego tematu, wczoraj byłam na maratonie zmierzchu i dziś przyszłam.Od 23.00 do 8.00 "zmierzch" "księżyc w nowiu", "zaćmienie" i "przed świtem część 1 ".Było świetnie , jak wyszłam z kina nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to już poranek poszłam do domu, poczytałam trochę "zdradzoną " z cyklu domu nocy i poszłam spać i tak do 12.00 . Mam w głowie świetny outfit i 3 elementy już znalazłam tylko muszę kupić. Nie wiem, który raz to piszę ale obiecuję pisać systematycznie .
Bay :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz