I znów tydzień przerwy tym razem z powodu braku czasu.Wstaję o siódmej o 7.40 wychodzę do szkoły wracam najwcześniej o drugiej i tylko w wtorki i to nie zawsze,a najpóźniej w piątki, bo ok 16.30.Odrabiam lekcje, wychodzę na godzinkę, półtora, wracam uczę się ( i puszczam muzykę w tym czasie z notebooka lub po prostu włączam vive) na troszkę wchodzę na gg i fejsa a patem spać.Tak dzień w dzień, ale cieszę się, jestem najszczęśliwszą osobą na świecie kocham życie teraz, mimo że biegam cały czas. W ogóle kuzynka do mnie dzwoniła i na ferie możliwe że pojadę do Katowic. Hinata mnie zaraz zje, bo miałam do Żar jechać. Ferie są za krótkie, ja się tak nie bawię, a tak poza tym są dopiero... kurde miałam sprawdzić...
od 13 do 26 lutego.
A tak a propos mam w domu małą rudą kotkę nazywa się Wandzia. Nie chciałam żeby do było jakieś imię typu Lola, Tosia, Pusia, bo to bardzo oklepane. Może uda mi się jej jutro zdjęcie zrobić, bo dziś się nie dało, tak poza tym ganiałam za nią z notebookiem, bo aparat mi się zepsuł, a do telefonu nie mam kabla USB.
Teraz mam dylemat uczyć się na geografię czy czytać dom nocy, piszę poprawę sprawdzianu z mapy... Wiem kompromis, pójdę spać- jest 23.15 ... Dobra pouczę się.
Ps. Jutro mam w szkole jakąś badziewną ankietę i nie będzie polskiego, chała.
Paaa ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz