/Hejo! To już 100 postów, a można dopiero, taaa raczej dopiero, ale nie ważne.
Właściwie od następnej notki dopiero, ale zaczyna się nowa lepsza setka !
Mimo, że denerwuje mnie obecny wygląd bloggera (poprzedni bardziej mi opowiadał, a wam?) posty będą się pojawiać częściej i tym razem to nie są słowa rzucane na wiatr, o nie !
Mam zamiar się dziś rozpisać ale zdjęcia też dam, w ogóle postanowiłam z Alice drukować zdjęcia, a nie tylko na fejsie czy b logu jak ktoś ma.
Czuję się spełniona, naprawdę nie oznacza to jednak, że teraz jest ok to już będę olewać wszystko, na odwrót. Im więcej robię tym lepiej się czuję! Oczywiście nie wszystko, są rzeczy które mnie interesują i lubię je robić, ale jestem też zdania że należy spróbować wszystkiego, prawda. Stwierdzam też że jeszcze jakiś czas temu nienawidziłam siebie czułam odrazę do własnego ciała, przez co psychicznie byłam słaba, a każde wyzwisko nawet w żartach doprowadziło mnie do takiego stanu, że zrobiłam największą głupotę jaka mogłam próbowałam się zabić. Tak, często tym wspominam ale nie chce mieć nic do ukrycia, a także chce żebyście mogli porównać moją powiedzmy obecną z tą z przed paru miesięcy. Tak niedawno nie zależało mi na życiu, jak żyję to dam radę,a jak umrę to też ok. Jej, jaka to głupia postawa!
Nie uważam się za ideał, ale nikt nie jest idealny. Takie znane słowa, każdy je słyszał, ale dlaczego tak trudno wziąć je sobie do serca? Nie warto szukać na siłę w sobie wad, to tylko pogarsza sprawa, szukajmy zalet.
Jak ktoś chce się wygadać czy coś to mogę pomóc, już robię za psychologa dzieci w wieku przedszkolnym :)
Dobra przejdę do opisu dnia, pobiłam dzisiaj rekord nie wiem czy świata, ale mój na pewno i wybieraniu tego samego numeru; dzwoniłam do Alice i odebrała za uwaga, uwaga ...
tam...
tam...
tam....
75. razem!( A wy ile razy maksimum dzwoniliście do tej samej osoby? )
Tak czy inaczej szybko się ubrałam i po szłyśmy się przejść, ponieważ nie jadłam śniadania zaszłyśmy do McDonalda, gdzie ja kupiłam ciastko i cappuccino,a Alice loda w polewie karmelowej, dobra chyba takie szczegóły was nie interesują, przeszłyśmy się do moodo, gdzie kupiłam 3 koszulki od Honey (wczoraj kupiłam 2).
Zadzwoniła Carly i masakra zaniosła swoje zdjęcia do galerii, chyba cieszę się za nią, bo ona jakaś radosna nie była. Zaniosłyśmy 8 jej zdjęć. Tym którzy nie wiedzą napiszę, że Carly bardzo poważnie interesuje się fotografią i jest naprawdę świetna.
Na urodzinach nawet ok, lepiej niż w zeszłym roku (Klaudia to ta która była stylizowana przez - Pamela, Alice mnie.
Przypomnienie :
Stylizacje część pierwsza - http://skajlaaa.blogspot.com/2011/05/29-stylizacje-czesc-i.html
Stylizacje część druga - http://skajlaaa.blogspot.com/2011/05/31-stylizacje-czesc-ii.html
Stylizacje część trzecia - http://skajlaaa.blogspot.com/2011/06/stylizacje-czesc-iii.html
Na początku jak zawsze rozmowy i tak dość nudno, więc zaproponowałam żeby pograć w butelkę (standard, ale można było się pośmiać xD
Później przeszłyśmy się na łąkę, jej jak tam pięknie. Ma parę zdjęć :
Outfit:
top - moodo
sweater - stradivarius
leggings - C&A
shoes - F&F
bracelets - diva
Papaty !
Nooo, chyba się w miarę rozpisałam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz