Hejka!Po raz ponowny dziś to znaczy jak skończę pisać to będzie już jutro, ale zdaje sobie sprawę z tego, że to jest mój problem.Podoba mi się styl dirty princess. Znaczy na mój własny sposób, nie chodzi mi o to by wyglądać jak miła pani z pod latarni.Tylko o suknie średniowieczne/renesansowe porwane na dole tak aby stały się tunikami cała masa biżuterii, porwane leginsy i coś alla korona w włosach.To by wyglądało dość dziwnie, i tak ma być, orginalnie :)
Dziś chodziłam ubrana prawie tak jak chciałam, ale to wyszło z ...przypadku.
Olałam dzisiaj rekolekcje i poszłam do Alice ona ma rekolekcje na 11.30 i idzie, więc poszłam z nią. Spotkałam dość sporo starych znajomych i poznałam nowych ;)
Tak czy siak, kiedy jeszcze byłyśmy u Alice w domu przyjaciółka założyła mi diadem księżniczki. Myślała, że nie pójdę w nim przez miasto, ale myliła się ;)
Jakiś czas po rekolekcjach i śnieżycy w pokoju babci Alice wywołanej talkiem, poszłyśmy z Kasią i Angeliką (m.in o nich mówiłam jako nowo poznanych znajomych.Pzdr, jeśli to czytacie)do parku.Oczywiście ja zrobiłam 3 dziury w rajstopach co jest w zupełności normalne.
Na moje szczęście/nieszczęście Angelika miała 2 kapsle od Tymbarka i jak się domyślacie lub nie Alice i Kasia postanowiły nimi zrobić dziury w moich rajstopach.
Więc w podartych rajstopach i diademie chodziłam sobie po mieście. Ale i tak muszę załatwić sobie własny diadem w tym celu jutro pójdę do Divy, a może na większe zakupy?
Tak czy siak wezmę aparat i zrobię parę zestawów.Spodziewajcie się zdjęć wieczorem.
Bay :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz