piątek, 2 grudnia 2011

(...67...)

W końcu spokojny wieczór dobrze. Już piątek masakra jak ten czas leci.Oglądam stare zdjęcia jest przy tym kupa śmiechu, był lans, bo photofiltre "umiałam" obsługiwać.Mam ochotę skasować te zdjęcia, ale będę się miała z czego pośmiać za kolejne kilka lat.Ciekawe jak wtedy zareaguję na zdjęcia w fontannie,już z nich nie mogę. Najbardziej jak do tej pory dobił mnie komentarz:

"Wyglądacie jak jakaś Super piątka
REKLAMA
The magiczna piątka i zagadka święconej wody w fontannie - wkrótce w konach xD "

i :

"pozdro dla nas ;D
a potem po pijaku do niewidzialnego łódźmobila <: "

Szkoda, że nie pamiętam jak się na emulsie nazywałam, bo tam to dopiero była komedia.


Zara idę książkę czytać- dziś odpoczynek. Kot mi leży i od chyba godziny śpi w jednej pozycji, ale oddycha więc chyba żyje . O ruszył się,albo ruszyła. Mama dzisiaj przyszła i powiedziała że chłopak, ale moim zdaniem dziewczynka, znaczy tak właściwie tylko się z nią minęłam, bo jak tylko wracałam z wolontariatu ona szła z Bartkiem (moim Bratem ) do siebie do domu, a ja do babci nie wiem czy mogę nazwać dom babci swoim domem, ale domu mamy na pewno nie mogę. Jestem zaplątana w jednym wielkim kłamstwie od którego zależy moje być lub nie być najlepiej byłoby, żeby nikt nie wiedział, ale tak się nie da.Na razie nikt niepożądany nic nie przypuszcza, ale podejrzewam iż to się to się wkrótce zmieni.
Przepraszam że mące wam w głowie, ale wiecie, że jestem bardzo otwarto w wielu sprawach, mówię praktycznie o wszystkim, o tym nie mogę .Przepraszam.
Jutro na 1000000000 % dam jakieś fotki bo idę kupić buty.

Dobranoc :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz