wtorek, 20 grudnia 2011

(...75...) Szpital

Witam, przepraszam za nieobecność, ale na początku byłam zmęczona, a jak chciałam napisać okazała się że mam płatowe zapalenie płuc i wczoraj przyjechałam do szpitala na początku niby ok, weszłam z mamą, 3 lekarki wypytywały się o różne sprawy, choroby w rodzinie czy miałam żółtaczkę (miałam, jak byłam malutka) itp. Potem poszłam na USG ( po co?), z musiałam na nie czekać około godzinę, bo lekarka mnie zostawiła. I tak około godziny 15 dostałam salę nr 6 ( Alice mówi że to dlatego, że to liczba diabelska. )
Mam zdjęcia, ale są naprawdę słabej jakości. Jestem sama w pokoju (hura!) I tu się kończą dobre wieści, no bo jestem najpoważniejszym przypadkiem na oddziale i prędko szpitala nie opuszczę, na pewno święta w nim spędzę :(
Mam dwa inhalatory, kroplówkę, przyjmuję lekki doustne i dożylne krople do nosa ( no to mniej poważne) każą mi 5 razy dziennie po ok. 5 minut dmuchać do butelki tak mocno żebym się zmęczyła, ale mimo to czuję się dobrze.








Mama pożyczyła mi internet, więc mogę sobie pisać, ale ręka mnie boli od tego badziewia w ręce, a no i będę miała indywidualny tok nauczania.
A i chyba za mało jem, bo choć się nie ruszam w ogóle chudnę, może tego nie widać po mnie, ale ważą mnie i waga idzie w dół, jestem też strasznie blada, ale jak by ktoś mi zaproponował zakupy to nie stawiałabym oporu.
Nie wiem o co ludziom chodzi, jedna lekarka pytała czy dam radę odnieść talerz, mogłabym powiedzieć, że nie, ale wtedy by mnie nie wypuścili do sylwestra, z resztą nie wiadomo czy wypuszczą.Chcę już do domu, czuję się dobrze...

Bay :*
Aha i sprawdzają czy nie mam czasem gruźlicy, bo jak na razie tego nie wykluczają :/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz