poniedziałek, 12 grudnia 2011

(...71...)

Siemka, chciałam napisać jak tylko wrócę od lekarza ale jakoś nie miałam weny do pisania ( czy jak to ująć) nie chciałam pisać jakiś wypocin na siłę, bo po co? Nie jest tak poważnie jak się martwiłam, mam ( i tu jest ten moment gdzie muszę zajrzeć do notatnika, bo za chiny nie mogę zapamiętać jak to się nazywa) infekcje druk oddechowych.
Łykam lekarstwa 4 razy dziennie i mi to zbytnio (czyt. w ogóle) nie pomaga,a nawet pogarsza sprawę. Masakra 60 zł w plecy. Coś pozytywnego? Wczoraj przyszła do mnie Alice która ma właśnie od wczoraj pseudonim artystyczny Ice. Oglądałyśmy "NAZNACZONY" i trzeba przyznać, że horror dobry skoro nawet w dzień przestraszył.
Skończyłam czytać "Zdradzoną" czyli 2 tom domu nocy. Teraz zabieram się za "Pamiętnik Stefano", znaczy nie teraz, bo teraz będę oglądać Glee choć nie teraz będę łykać lekki.Coś mi pusto nie dodam fotek bo starych nie mam na tym komputerze, a nowych nie zrobię, bo na ten moment żaden obiektyw nie wytrzymał by teraz z moją mordą, oj nie. Ale myślę że teraz zgromadziło się trochę funduszy to oddam aparat do naprawy.
Pa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz